Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 czerwca 2010

zestaw

... jestem zafascynowana szydełkową twórczością Sanki, która z kolorowych włóczek potrafi wyczarować prawdziwe cudeńka, na przykład takie piękne zestawy herbaciane. Za jej pozwoleniem ja także wyszydełkowałam moim maluchom taki zestaw, na razie filiżanki i czajniczek ...na ciasteczka i inne dodatki jeszcze przyjdzie czas :) Dziękuję Sanko za pomysł !!!

wtorek, 16 czerwca 2009

Skanutek w Zachęcie

... stała się rzecz niesłychana :) skanutkowe stworki zostały zaproszone do Zachęty, Narodowej Galerii Sztuki !!! Będą mieszkać w kąciku dziecięcym znajdującym się w tamtejszej księgarence, czuję się wyróżniona i zaszczycona. Dziś rano osobiście, w jutowej torbie zawiozłam tam różnej maści kocuchy piecuchy, całe stadko królików i dwa czajniki :) Czajniki to mój nowy projekt, głównie szydełkowy, może być przytulanką lub po prostu piłeczką ... mam nadzieję, że skanutkowe stworki spodobają się, szybko znajdą swoich nowych opiekunów i Zachęcą ich do wspólnej zabawy :)
... Zachęta organizuje również artystyczne warsztaty rodzinne i poczytanki dla dzieci; zachecam :)

czwartek, 16 kwietnia 2009

berecik

... któregoś dnia wyszydełkowałam z resztek włóczki taki mały, pasiasty berecik...

czwartek, 19 marca 2009

Hani miś

... tak, jest to prywatny miś Hani, zrobiony specjalnie dla niej. Podobnie jak Antkowy "zielonoMiś", powstał jak Hania pływała sobie jeszcze w maminym brzuchu. Jedną rączkę i jedną nóżkę ma wydzierganą na szydełku, a resztę ciałka z dzianiny. Najważniejsze, że Hani się spodobał :)

środa, 11 lutego 2009

zielonomiŚ

... historia tego misia jest tak długa jak długo on powstawał, jest to miś specjalnie zrobiony dla Antka. Pierwsze szydełkowe oczko powstało kiedy Antek jeszcze pływał spokojnie w ciepłym brzuchu mamy, a kolejne rządki-splątki pojawiały się spokojnie i bez pośpiechu. W dniu urodzin Antka miś był już prawie gotowy, kilka tygodni później spojrzał na małego Antka swoimi dużymi, ciekawskimi oczami i uśmiechnął się radośnie. Potem przyszła wiosna i miś dostał nos, żeby czuć jej zapach oraz guziki w zielonej kurteczce, żeby móc ją dopiąć w wietrzne dni. Na koniec dostał czerwony berecik i tym samym przybrał swoją ostateczną formę. Antek miał wtedy pół roku i uwielbiał go gryźć, miętosić i masować nim swoje bezzębne dziąsełka. Niestety latem miś zaginął w parku w Żelazowej Woli i nigdy sie nie odnalazł...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...