wtorek, 7 grudnia 2010

czas na herbatkę...

.... wczoraj z dzieciakami zrobiliśmy (głównie to ja pracowałam, a oni pomagali) torebeczki "herbaciane". Torebeczki uszyłam z białego, sztywnego materiału z dziurkami, wypadło mi z głowy jak on się nazywa (szyfon?). Organza też byłaby ok. Ważne, aby było widać co jest w torebeczce. My wsypaliśmy tam siemię lniane, które udaje herbatkę. Dzieciaki bardzo precyzyjnie, małą łopatką od lodów wsypywały siemię do torebeczek. Potem ustaliliśmy smaki i ja z filcu wycięłam oznaczenia, które następnie przyszyłam do torebeczek kolorowym kordonkiem. W naszym zestawie jest herbatka zielona, cytrynowa, wiśniowa, malinowa i dzika róża.

... zaparzana w czajniczku a la Sanka smakuje wprost przepysznie. W książeczce Janoscha, Gruby Niedźwiedź z lasu powiedziałby: "szczyt szczęścia dla prawdziwego smakosza". A co najważniejsze można ją zaparzać ciągle, w dowolnych kombinacjach i delektować się w każdej chwili....mniam :)

10 komentarzy:

  1. Idelana na chłodne wieczory.
    Jak zawsze cudny pomysł i wspaniałe wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko.....znowu coś pięknego!!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne!!! pomysł genialny!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przepiękne! :) też chciałabym wypić taką herbatkę :) a czy czajniczek też można dostać na zamówienie u skanutka?

    pozdrawiam

    panna anna

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję :) czajniczki na zamówienie można dostać u Sanki: http://sanka1.blogspot.com/search/label/komplet%20do%20herbaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne robótkowe herbatki:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Materiał użyty na torebeczki to TIUL a nie szyfon

    OdpowiedzUsuń
  8. No to jest świetne! Aż szkoda, że jednorazowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeśli się nie zamoczy w wodzie to jest wielorazowe :) tak zwana herbatka "na niby" :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...